najpierw jest zachwyt podmuch białego wiatru
lekkie unoszenie się dotkliwe upadanie
pierwsze umieranie po zagaśnięciu tych dni
i zmartwychwstanie w odzyskanych objęciach
później sinusoida rozwlekła i chwiejna
czasami żar czasami płomień jak drzewo
które skapuje w przestrzeń przez sitowie chmur
cos się tli i coś się właśnie roznieca
nie ma pewnego jest tylko ciągłe próbowanie
łapczywe chwytanie oddechu i też głos
rozbity o pustkę jak zawiedziona szklanka
uderzająca nagle o zatrzaśnięte drzwi
i kiedy tęsknimy najmocniej i kiedy chcemy znowu
wejść do tamtego pokoju z którego nakazano nam wyjść
pokornie przestępujemy niewidzialny próg
ty tego jeszcze nie rozumiesz spoglądasz ufnie i chowasz się
w swojej zapalniczce jak kot któremu ktoś przytrzasnął ogon
jeszcze możesz być piórkiem być kokardką na białym wietrze
ale ja muszę powoli zamykać za sobą wszystkie przestrzenie nawet
te nie dokończone i tamte napoczęte
jest czas więdnięcia i czas wzrastania a także to co po mimo nich
więc nie śpiesz się tylko powoli faluj i szybuj jak najdalej w ten eter
bez granic i nakazów którego nie mamy na własność i to jest piękne

ale wiesz, ze 75DD będzie nosiła kobieta o ok 80cm pod biustem i ok 93 w biuście? czyli dość pulchna, dość płaska?
a 36B założyłabym (prawidłowo!) facetowi z lekko nadmiarowym tłuszczykiem na klacie.
chyba, że kobiety owe noszą wyjątkowo ściśliwe staniki, o realnym obwodzie. Ale takich jak na lekarstwo, to naprawdę wyjątki. Panie bra-fitterze.
Biust nie ma rozmiaru. Stanik ma rozmiar.
Dziękuję za uwagę.