Search blog.co.uk

Posts archive for: 22 June, 2007
  • Wąwóz termopilski

    światło przesypuje się szczyptami jasnego proszku osiada na skałach
    białych od pulsowania chmur kamienie się żarzą jakby je położono
    na kowadle wulkanu a dookoła ptaki jak skrawki zwęglonego papirusu
    ich pióra świstem strzał zakreślone namalowane czernią grotów

    trzysta ciał wciśniętych w skalistą niepewność i ściany lepkie od jęków
    ściekających czerwonawą żywicą po piachu i tarczach dalej zatoka drży jak cięciwa
    wypuszczona z palców a woda się kurczy jak przecięta źrenica czy też nerw wyrwany z ciepła skręcający się niczym schwytany węgorz kiedy kurz jak powieki opadnie a wszędzie
    będzie słychać tylko kroki odchodzących zwycięzców pozostaną pancerze jak muszle otwarte
    i hełmy wypełnione gruzem

    tu bieleje spartańskie poświęcenie i wierność prawom próchnieje w dole a gdzie indziej śpiew
    rzymskich żołnierzy szeleści w popiele prawdziwe zwycięstwo to nieznane sobie dłonie
    łączące się nagle w tańcu albo modlitwie

  • Ares zamyślony

    dolina czerwona misa na niej jabłka uwite z promieni i kiść słońca
    żółte winogrona nasiąknięte olejkami chmur wzgórza jak złączone dłonie
    z palcami zawiniętymi w słoność refleksji teraz kamieniami schodzą w zieleń
    przekrwione gałęzie wśród nich miecz i okrągła tarcza niczym odpoczywający
    księżyc rozłożony na drżeniu ziół

    włócznia wbita w zakrzepłą ziemie na niej dwaj bracia
    strach czyszczący pancerz i trwoga śniący pomiędzy kłującymi zaroślami przykryty płaszczem poległego centuriona w oddali przechadza się mściwy Mars w złotym hełmie z czerwonawą kitą gniewnie spogląda na miejsca jeszcze nie dotknięte jego dłonią nie rozcięte ostrzem.

    w którą stronę teraz patrzy oczami z heliotropu ciemnozielonego kamienia
    gdzie jego źrenice położą swój cień i wypalą miejsce zostawią ranę jak wyważone drzwi
    irackie dzielnice już płoną afgańskie się tlą ale ogień dopiero zaczął kiełkować a co będzie kiedy się rozrośnie…

  • Dla Elizy

    promień schodzi po ścianie jak czarne ramiączko
    po schodach bieli twojego ramienia i jest coraz
    bielsze jakby umoczone w przedświcie zimowym
    albo oddechu babiego lata połyskującym na murze

    ciemna tasiemka jest już najniżej teraz bawełnianą
    głową stuk o łokieć a tam nikogo nie ma tylko krew
    przechodzi wewnątrz ubrana w półsen i ciemność

    promień przysiadł na gwoździu spogląda zaciekawiony
    a ręka śpi i nie jest czujna pozwala by prawa pierś
    wychyliła spod niebieskiej bluzki swoją twarz
    z pieprzykiem na czole uśmiechem z fałdu skóry

    linia światła pożąda ale inaczej niż ludzie
    łagodnie i nie pragnąc czegokolwiek
    po prostu karmi się pragnieniem samą
    potrzebą nie żądając niczego

  • For Eliza

    Radius comes down as black ribbon after wall after stairs your shoulder whiteness and it is more white as if in winter daybreak plunge either on wall breath fly summer shining.

    Now dark ribbon is cotton head impact about shoulder most lower already but there blood has nobody proceed to semi-dream dressed only inside and dark.

    Radius on nail sit peer arisen interest but hand sleeps and breast is not with pepper leave from under blue blouse alert face allow right and from ply of skin smile.

    It covets line enlightened but otherwise, than people gently and it is fed thirst requirement not desiring that simply not demanding nothing.

  • Małe Herkulanum

    Pamięci ofiar wybuchu na ul.Pułaskiego dn.19.06.2007 w Siedlcach

    niebo było żółte jak nadepnięty
    kwiat nieuważnym śladem zasłonięty
    chwiejnym krokiem całkiem przypadkiem

    chmury pachniały sadzą i były gorzkie niczym usta
    wtulone w rozdzieraną podszewkę wciskane w łóżko
    i przygryzioną ciszę

    jeszcze zupa stygła i było spokojnie jak gdyby obłok
    przysiadł na skraju nie zamiecionych myśli i chleb świecił
    jak westchnięcie świecy oparte o szafę

    to było kilka rozpędzonych sekund zawieszonych
    w dymie wśród strzępów niespokojnych ciał które
    unosiły się jak listy wysypane z wozu na którym
    wcześniej wieziono do spalenia uduszonych

    one spłonęły milcząc i tylko wiatr wpatrzony
    w rozpruty jęk płakał i był to płacz nie żywy
    niczym dłonie rozdzielone gwałtownym wybuchem

    tak samo odeszli tamci z Herkulanum
    i ogień Oświęcimia ten sam miał blask
    to są wypalone w nas miejsca jak pieczęć
    na skórze niewolnika a to jest kolejna blizna na murze
    naszych zbiorowych żali popioły zostały i skarżą się
    wyciągając ku nam białawe ręce odlane z gipsu
    pozostawione na umarłych ścieżkach z bąblami
    gazu niczym nabrzmiałe rany

    spoglądając w tamte strony z oddali w palcach
    czuję powiew istnienia które przemyka lekko muskając
    opuszki przestrzeni kształty nieodgadnione barwy
    nie wyszeptane z eteru

    tak szybko trwałe w bezruch się zamienia
    i pozostaje tylko ulotność otwarta na przestrzał

    dn. 20.06.2007

  • Small Herkulanum

    On in to memory of donation of explosion street Pułaskiego dn.19.06.2007 Siedlcach.

    Sky was yellow as stepped flower smell inattentive trail covered unstable step of case of cloud soot and drive in was drived in mouths to torn pillow to bed bitter nothing and calm.

    Soup was else warm and there was quietly as if cloud has sat on fringe not cleaned thought and bread shone as silence of candle about case based.

    There was several dispersed seconds hinged as lists dumped take away lie in smoke among nervous rags of bodies from car on which for incineration strangled which who it earlier.

    They have burned keeping silent and wind stared weeped to moan only and it was divided weeping violent explosion not alive nothing palm.

    They have departed that of just the same Herkulanum and it are burned out fire of Auschwitz as seal we places on skin of slave same have brilliance but there is next seam become stay on our wall of collective regret ashes and white hands poured off complain towards we from gypsum on dead paths with bubbles of gasses leave nothing swollen wound extracting.

    Breath of existence to that part in fingers from ether peering from afar feel which flash easily preening epidermus area form mysterious paint not spoken out.

    Permanent are converted to stillness so fastly and fragility opened remains on through only.

    20.06.2007

  • Do Pani M.

    jeszcze śpisz pod miękkością
    kwiatów rozsypaną na kołdrze
    i świtaniem drgających
    doniczek

    chłód pęcznieje w lekkim poszumie tapet
    brzask się niesie jak przekłuty śpiew

    tamci z akademika w Wirginii już się nie obudzą by wejść w
    powietrze wyłuskane ze źdźbeł
    kule im kołysankę wynuciły najkrwawszą

    otwierasz już okno a spóźnione kroki mącą tętno podłóg
    migotanie promieni umyka spod stóp

    a teraz poprawiasz sukienkę czerwoną jak zamilknięcie
    gardeł i spoglądasz w filiżankę wykresy się plączą poważne pisma
    są błahe kiedy w oddali wybucha nagła cisza i spadają gruzy na
    kilkadziesiąt szyickich ciał w Bagdadzie

    zjesz kolację u pana w brązowym garniturze ze śmiesznym tikiem
    i kieliszki splotą się ze sobą a w chińskiej restauracji w Sittensen
    złączą się po raz ostatni żółte dłonie małżonków i łoskot opadających ciał
    zabrzmi jak marsz ale nie weselny

    tu na tym skrawku z zaschniętymi bliznami jesteś spokojna i widzisz
    tylko to co oddalone mami błyskotką jakimś drobiazgiem
    z którego dzisiaj stworzyłaś największą górę i chcesz się piąć
    coraz wyżej by mieć i tu bycie przestaje być ważne

    ale tamta krew pachnie umarłą łąką i nawet jeśli spogląda na ciebie
    zamarłymi oczami z bezsennych okładek nie przechodź szybko tylko
    spójrz jak i ty coraz głębiej zanurzasz się w nieuniknioną ciemność

    20.06.2007

  • For you M.

    You sleep under softness of flower on quilt else spread and pots oscillation stir.
    Cold in easy purr of wallpaper dawn surge bear as punctured song.
    Balls that those of hostel in Virginia to air dumped spilled out from ears lullaby already not awake entrance memorial they hum bloody.
    You open window already but steps from under ratios belated roil pulse floor gleam radius escap.
    But now you correct red dress and diagrams are serious letter to cup insignificant peer tangle when in the distance snap calm explodes and rubbles fall on some tens bodies in Baghdad.
    You will eat supper at you in brown suit with funny gesture and glasses will be implicated but last yellow palms of spouses will be united in chinese restaurant in to time Sittensen and bluster will resound as march dropping body but not wedding.
    You are with dry seams on this scrap here quiet and it from which who that see only outlying beguile trinket some trifle today make biggest mountain and you would like have climb highly more and there to be dead grassland here entity stop that blood smell important. But and even if peer at you from sleepless plates eyes only absent not proceed fastly see as well as you sink to inevitable dark more deeper.

    20.06.2007

About me
Friends (0)

The friend list is empty.

Footer:

The content of this website belongs to a private person, blog.co.uk is not responsible for the content of this website.