I read book about Poland and world. It small country,small village.Here different places are, curious and look in which better.Everything would be other if dilinquency not, joblessness and laziness of government.But for this this conservatism and censure.But I do not want to write about politics.This book shows that obliged make but that not.Family reckons only and work. I put on development
and on career.I must take advantage all chances.I want to break away from this place.I dream about New York.I am other type of Pole and man too.I launder,clear and repair things in house.I known on kind bras. I known on cosmetics and center intimate sanitation.So, I can help my woman during period even.I be able to help her with each situation. Now famous song remember me-Eye of the Tiger.Michalczewski And Dempsey, they have appointed way towards fineness.They have showed that life is as boulder. It is possible to blast him if it is known as and where impact. It is possible to win with fate.Fate it our weakness.
-
Book and night.
@ 2007-06-25 – 01:35:31
-
A book of Max Kolonko
@ 2007-06-24 – 14:26:36
Next part and photos.Next themes and histories.It is not possible to be broken away.It is possible to read and read.I discover America along with author, scrap after scrap.It as feed of great paste.I can travel without seat in car and without incinerating many many liter of fuel.It it not just. I will not eat eggs in house on bacon, on great breast of cashier looking. I will not talk with soldier for I from newest weapon aiming.I will not see hawk over red up above. But if each citizen of America, it knows saw it and? There is with America as with beautiful woman, it is possible to tour her whole life and never learn to the end.There is with america as with beautiful woman, it is possible to tour her whole life and never learn to the end.I have a dream. I want to buy old Harley and tour Great Canyon.On my motor, I can tour holes in polish ways that only.That will not spoil on this asphalt, it is suitable for touring siberia. As from eastern Poland furthest.So, here I like risk stay temporarily.But small village dreams on end of America me. Where tourists only, journalists and newcomers run from other planet on hot-dog number 5.House with trimmed grass matting and porch. It pleases me.Now I go on about all loose conversation and about nothing(small talk).Sweet dreams great and wonderful-America.God Bless America!
-
36B
@ 2007-06-23 – 23:07:49
Table, mug, coffee, arm-chair, she, book
Are drowned enlightened
Pen, fingers, mouths,bra, hand, neck
It becomes beads enlightened
Flaps, thigh, small lips, stomach, t-shirt, hair
There is smoke enlightened
Plate, touch, sight, nose, lipstick, conversation
Hard becomes enlightened
Salience, palm, warm, stirring, rubbing, pleasure
There is spot from body of candle enlightened
Wet, tiring, heat, bed, breath, pillow
Does not have enlightened
Ash is -
75DD wolny czas
@ 2007-06-23 – 22:41:33
stół kubek kawa
fotel ona książkaświatło się topi
długopis palce usta
miseczka obojczyk szyjaświatło skrapla się
klapek udo małe wargi
pępek halka włosyświatło ulatnia się
okładka dotyk wzrok
nos szminka droczenieświatło zastyga
wypukłość dłoń ciepło
drgnięcie pocieranie rozkoszświatło jest woskową plamą
orgazm wilgoć zmęczenie
upał łóżko oddech poduszkaświatła nie ma jest popiół
-
75DD jej dzień
@ 2007-06-23 – 22:39:56
budzi się w białej koszulce atłasowej z wyhaftowanym
niebieskim kwiatem i różowymi liśćmi dotyka snu
przez błonę powietrza szeptem mówi do jawy
łaskocze świt kosmykiem i wątłym ramiączkiempóźniej cała ta obrzędowość jak misterium
parzenie kawy obmywanie ciała z lepkiego śnienia
nakładanie koronkowego stanika to istna prefacja
zapowiadająca komunię czyli wkładanie stringów
dalej cała reszta spodnie jako pieśń na wyjściea dalej już tylko monotonne powielanie
mówienia i słuchania te same czynności
ewentualnie przerwa na zmianę tamponu
albo herbatę z koleżanką o piersiach jak
grudy ziemi i ustach niczym kokon motylakiedy wraca jest zmęczona i to nie dziwi
zachwyca jej lewa brodawka wystająca
spod koronki i nogi jak baobab oplatające
pień wyciskające soki a później zasypiajej życie jednak nie jest takie łagodne
jakby się mogło przypuszczać -
75DD i rzeczy nienazwane
@ 2007-06-23 – 22:37:56
rozpinasz bluzkę taką niebieską
jak zsiadłe chmury w filiżance
i rozczesujesz włosy jasne
niczym sfermentowane światło
w glinianym kubku przytulonym
do pozornego oknakiedy już siedzisz prawie naga
w koronkowym staniku i ręczniku
na biodrachnagle twoja dłoń chwyciła coś
i zamilkła znienacka jakby
ugryziona przez prąd alko osębo są takie rzeczy nienazwane
starannie poukładane w przestrzeni
tej na pozór niedotykalnej i bez smakua nasze zmysły je omijają przeczuwając
kształty niewypowiedziane żadnym głosem
lecz kiedyś tak niespecjalnie za sprawą
wahania albo myśli zawieszonej nad podłogą
odkrywamy jakąś rzecz jak gdyby była zasłonięta
wcześniej niewidzialną zasłonąsą właśnie takie rzeczy nienazwane
bez miejsca wyszeptanego w naszym
błądzeniui nie zawsze to co okiem nadgryzione
jest samo ponieważ są i tamte do muśnięcia
już przygotowane jakby czekające na tomoże i właśnie te na pozór niezauważalne
są cenniejsze od tych które spojrzeniem
naznaczonei może w nich jak w skrzyniach
zamknięte długo wypatrywane
śpią odpowiedziprzecież gdzieś musi być
przechowywane to co
tak usilnie nazywamy
prawdą -
75 DD albo czas więdnięcia, czas wzrastania
@ 2007-06-23 – 22:36:19
najpierw jest zachwyt podmuch białego wiatru
lekkie unoszenie się dotkliwe upadanie
pierwsze umieranie po zagaśnięciu tych dni
i zmartwychwstanie w odzyskanych objęciachpóźniej sinusoida rozwlekła i chwiejna
czasami żar czasami płomień jak drzewo
które skapuje w przestrzeń przez sitowie chmurcos się tli i coś się właśnie roznieca
nie ma pewnego jest tylko ciągłe próbowanie
łapczywe chwytanie oddechu i też głos
rozbity o pustkę jak zawiedziona szklanka
uderzająca nagle o zatrzaśnięte drzwii kiedy tęsknimy najmocniej i kiedy chcemy znowu
wejść do tamtego pokoju z którego nakazano nam wyjść
pokornie przestępujemy niewidzialny prógty tego jeszcze nie rozumiesz spoglądasz ufnie i chowasz się
w swojej zapalniczce jak kot któremu ktoś przytrzasnął ogonjeszcze możesz być piórkiem być kokardką na białym wietrze
ale ja muszę powoli zamykać za sobą wszystkie przestrzenie nawet
te nie dokończone i tamte napoczętejest czas więdnięcia i czas wzrastania a także to co po mimo nich
więc nie śpiesz się tylko powoli faluj i szybuj jak najdalej w ten eter
bez granic i nakazów którego nie mamy na własność i to jest piękne -
Hegeso
@ 2007-06-23 – 22:32:55
córka Proksenosa
oczekuje na ostatnie
drgnięcie światła
w ciemniejącym
okujest już gotowa
by wsiąść do
łodzi i wpatrywać się
w nieruchome wiosła
zawodzenie fal
przepływające
niebieskawą
smugąpoprawia szaty
by płonąc
falowały
jak teraz
kiedy zmierzch
łagodnie
zamyka pejzaż
w ziarnku
ocierającym się
o sandałprosi służącą
by przyniosła
szkatułę
z klejnotami
podarkami
od czuwającego
mężaon głaszcze łzy
uspokaja je
i przymrużone
kaganki
które czują
jak w ich
woskowych
ciałach
piętrzy się
ciemnym
promieniem
lęk -
Powrót hoplity spod Ilionu
@ 2007-06-23 – 22:31:24
kiedy kurz przysiadł
na uciszonych ustach
tych co zostalii kiedy nie było
murów które
nie pachniałyby
zakrzepłym ogniem
krzykiem
przebitym ostrzamiwłaśnie wtedy
spojrzałem na
połamane rydwany
poszarpane płaszcze
strach koni spływający
po kamieniachmiałem tylko jedne oko
drugie zostało na włóczni
pozostawiłem też tarczę
nie będzie mi potrzebna
wracam do siebienie szukałem medyków
dobiliby mnie
a ja nie chcę odejść
do wiekuistej mgły
ciemnych wód
ognistych pomieszczeń
wypełnionych łkaniem
zawodzeniem poległychpatrzę teraz na
usychające słońce
źdźbło wpięte w biel
czuję przyjacielski
dotyk akwilonu
więc jestem blisko
choć kiedy wyruszałem
żegnałem się tak jakbym
już miał nie powrócić
a jednak ocalałemdn. 05.04.2007
-
23.06.2007
@ 2007-06-23 – 11:35:32
Saturday.Known outcry from radio good day !Wake up New York! I get back broadcasting station from NY.But phones call later.Free weekend not mum. I work 24 hour a day almost.I sleep some certain 5. But usually hours a day only 3.Do not write I why now in polish? Broken english why?In order to take possession language which who be my proper. Has asked somebody it yet your language polish. But so there is not.I do not like polish mentality.I do not recognize played through.I know that I will read right now and answer on lists. Work wait check great deal.Everything meaning has and it is wanted.Everything it strengthens us and it develops.Next day and next tasks.
-
Wąwóz termopilski
@ 2007-06-22 – 21:58:04
światło przesypuje się szczyptami jasnego proszku osiada na skałach
białych od pulsowania chmur kamienie się żarzą jakby je położono
na kowadle wulkanu a dookoła ptaki jak skrawki zwęglonego papirusu
ich pióra świstem strzał zakreślone namalowane czernią grotówtrzysta ciał wciśniętych w skalistą niepewność i ściany lepkie od jęków
ściekających czerwonawą żywicą po piachu i tarczach dalej zatoka drży jak cięciwa
wypuszczona z palców a woda się kurczy jak przecięta źrenica czy też nerw wyrwany z ciepła skręcający się niczym schwytany węgorz kiedy kurz jak powieki opadnie a wszędzie
będzie słychać tylko kroki odchodzących zwycięzców pozostaną pancerze jak muszle otwarte
i hełmy wypełnione gruzemtu bieleje spartańskie poświęcenie i wierność prawom próchnieje w dole a gdzie indziej śpiew
rzymskich żołnierzy szeleści w popiele prawdziwe zwycięstwo to nieznane sobie dłonie
łączące się nagle w tańcu albo modlitwie -
Ares zamyślony
@ 2007-06-22 – 21:56:09
dolina czerwona misa na niej jabłka uwite z promieni i kiść słońca
żółte winogrona nasiąknięte olejkami chmur wzgórza jak złączone dłonie
z palcami zawiniętymi w słoność refleksji teraz kamieniami schodzą w zieleń
przekrwione gałęzie wśród nich miecz i okrągła tarcza niczym odpoczywający
księżyc rozłożony na drżeniu ziółwłócznia wbita w zakrzepłą ziemie na niej dwaj bracia
strach czyszczący pancerz i trwoga śniący pomiędzy kłującymi zaroślami przykryty płaszczem poległego centuriona w oddali przechadza się mściwy Mars w złotym hełmie z czerwonawą kitą gniewnie spogląda na miejsca jeszcze nie dotknięte jego dłonią nie rozcięte ostrzem.w którą stronę teraz patrzy oczami z heliotropu ciemnozielonego kamienia
gdzie jego źrenice położą swój cień i wypalą miejsce zostawią ranę jak wyważone drzwi
irackie dzielnice już płoną afgańskie się tlą ale ogień dopiero zaczął kiełkować a co będzie kiedy się rozrośnie… -
Dla Elizy
@ 2007-06-22 – 21:32:44
promień schodzi po ścianie jak czarne ramiączko
po schodach bieli twojego ramienia i jest coraz
bielsze jakby umoczone w przedświcie zimowym
albo oddechu babiego lata połyskującym na murzeciemna tasiemka jest już najniżej teraz bawełnianą
głową stuk o łokieć a tam nikogo nie ma tylko krew
przechodzi wewnątrz ubrana w półsen i ciemnośćpromień przysiadł na gwoździu spogląda zaciekawiony
a ręka śpi i nie jest czujna pozwala by prawa pierś
wychyliła spod niebieskiej bluzki swoją twarz
z pieprzykiem na czole uśmiechem z fałdu skórylinia światła pożąda ale inaczej niż ludzie
łagodnie i nie pragnąc czegokolwiek
po prostu karmi się pragnieniem samą
potrzebą nie żądając niczego -
For Eliza
@ 2007-06-22 – 21:29:50
Radius comes down as black ribbon after wall after stairs your shoulder whiteness and it is more white as if in winter daybreak plunge either on wall breath fly summer shining.
Now dark ribbon is cotton head impact about shoulder most lower already but there blood has nobody proceed to semi-dream dressed only inside and dark.
Radius on nail sit peer arisen interest but hand sleeps and breast is not with pepper leave from under blue blouse alert face allow right and from ply of skin smile.
It covets line enlightened but otherwise, than people gently and it is fed thirst requirement not desiring that simply not demanding nothing.
-
Małe Herkulanum
@ 2007-06-22 – 21:01:07
Pamięci ofiar wybuchu na ul.Pułaskiego dn.19.06.2007 w Siedlcach
niebo było żółte jak nadepnięty
kwiat nieuważnym śladem zasłonięty
chwiejnym krokiem całkiem przypadkiemchmury pachniały sadzą i były gorzkie niczym usta
wtulone w rozdzieraną podszewkę wciskane w łóżko
i przygryzioną ciszęjeszcze zupa stygła i było spokojnie jak gdyby obłok
przysiadł na skraju nie zamiecionych myśli i chleb świecił
jak westchnięcie świecy oparte o szafęto było kilka rozpędzonych sekund zawieszonych
w dymie wśród strzępów niespokojnych ciał które
unosiły się jak listy wysypane z wozu na którym
wcześniej wieziono do spalenia uduszonychone spłonęły milcząc i tylko wiatr wpatrzony
w rozpruty jęk płakał i był to płacz nie żywy
niczym dłonie rozdzielone gwałtownym wybuchemtak samo odeszli tamci z Herkulanum
i ogień Oświęcimia ten sam miał blask
to są wypalone w nas miejsca jak pieczęć
na skórze niewolnika a to jest kolejna blizna na murze
naszych zbiorowych żali popioły zostały i skarżą się
wyciągając ku nam białawe ręce odlane z gipsu
pozostawione na umarłych ścieżkach z bąblami
gazu niczym nabrzmiałe ranyspoglądając w tamte strony z oddali w palcach
czuję powiew istnienia które przemyka lekko muskając
opuszki przestrzeni kształty nieodgadnione barwy
nie wyszeptane z eterutak szybko trwałe w bezruch się zamienia
i pozostaje tylko ulotność otwarta na przestrzałdn. 20.06.2007
-
Small Herkulanum
@ 2007-06-22 – 20:56:32
On in to memory of donation of explosion street Pułaskiego dn.19.06.2007 Siedlcach.
Sky was yellow as stepped flower smell inattentive trail covered unstable step of case of cloud soot and drive in was drived in mouths to torn pillow to bed bitter nothing and calm.
Soup was else warm and there was quietly as if cloud has sat on fringe not cleaned thought and bread shone as silence of candle about case based.
There was several dispersed seconds hinged as lists dumped take away lie in smoke among nervous rags of bodies from car on which for incineration strangled which who it earlier.
They have burned keeping silent and wind stared weeped to moan only and it was divided weeping violent explosion not alive nothing palm.
They have departed that of just the same Herkulanum and it are burned out fire of Auschwitz as seal we places on skin of slave same have brilliance but there is next seam become stay on our wall of collective regret ashes and white hands poured off complain towards we from gypsum on dead paths with bubbles of gasses leave nothing swollen wound extracting.
Breath of existence to that part in fingers from ether peering from afar feel which flash easily preening epidermus area form mysterious paint not spoken out.
Permanent are converted to stillness so fastly and fragility opened remains on through only.
20.06.2007
-
Do Pani M.
@ 2007-06-22 – 20:22:56
jeszcze śpisz pod miękkością
kwiatów rozsypaną na kołdrze
i świtaniem drgających
doniczekchłód pęcznieje w lekkim poszumie tapet
brzask się niesie jak przekłuty śpiewtamci z akademika w Wirginii już się nie obudzą by wejść w
powietrze wyłuskane ze źdźbeł
kule im kołysankę wynuciły najkrwawsząotwierasz już okno a spóźnione kroki mącą tętno podłóg
migotanie promieni umyka spod stópa teraz poprawiasz sukienkę czerwoną jak zamilknięcie
gardeł i spoglądasz w filiżankę wykresy się plączą poważne pisma
są błahe kiedy w oddali wybucha nagła cisza i spadają gruzy na
kilkadziesiąt szyickich ciał w Bagdadziezjesz kolację u pana w brązowym garniturze ze śmiesznym tikiem
i kieliszki splotą się ze sobą a w chińskiej restauracji w Sittensen
złączą się po raz ostatni żółte dłonie małżonków i łoskot opadających ciał
zabrzmi jak marsz ale nie weselnytu na tym skrawku z zaschniętymi bliznami jesteś spokojna i widzisz
tylko to co oddalone mami błyskotką jakimś drobiazgiem
z którego dzisiaj stworzyłaś największą górę i chcesz się piąć
coraz wyżej by mieć i tu bycie przestaje być ważneale tamta krew pachnie umarłą łąką i nawet jeśli spogląda na ciebie
zamarłymi oczami z bezsennych okładek nie przechodź szybko tylko
spójrz jak i ty coraz głębiej zanurzasz się w nieuniknioną ciemność20.06.2007
-
For you M.
@ 2007-06-22 – 20:19:53
You sleep under softness of flower on quilt else spread and pots oscillation stir.
Cold in easy purr of wallpaper dawn surge bear as punctured song.
Balls that those of hostel in Virginia to air dumped spilled out from ears lullaby already not awake entrance memorial they hum bloody.
You open window already but steps from under ratios belated roil pulse floor gleam radius escap.
But now you correct red dress and diagrams are serious letter to cup insignificant peer tangle when in the distance snap calm explodes and rubbles fall on some tens bodies in Baghdad.
You will eat supper at you in brown suit with funny gesture and glasses will be implicated but last yellow palms of spouses will be united in chinese restaurant in to time Sittensen and bluster will resound as march dropping body but not wedding.
You are with dry seams on this scrap here quiet and it from which who that see only outlying beguile trinket some trifle today make biggest mountain and you would like have climb highly more and there to be dead grassland here entity stop that blood smell important. But and even if peer at you from sleepless plates eyes only absent not proceed fastly see as well as you sink to inevitable dark more deeper.20.06.2007
